Wicemistrzostwo dla Blondi Teamu cz. 1
Blondi Team po raz trzeci z rzędu, a czwarty w historii sięgnęło po tytuł wicemistrzowski. Drugi raz zabrakło naprawdę niewiele, bo ledwie jeden punkt. I znów było tak blisko…
W ciągu ostatniego miesiąca Blog ze względów stricte realnych nie działał za dobrze. W tym czasie zakończyły się rozgrywki ligowe. Dlatego przed podsumowaniem krótkie nadrobienie relacji z ostatnich kolejek.
Kluczowym meczem miało być spotkanie 8. kolejki między liderem a wiceliderem – Scholopolis Kings przyjechali do Alexiopolis by zmierzyć się z Blondasami. Gospodarze nadal mieli 3 punkty straty, zwycięstwo było więc na wagę złota. Mecz potoczył się jednak niekorzystnie. Już w 5. minucie utrata bramki, a strzelcem Wincenty Gorgon. Niedługo potem kontuzji doznał bramkarz Królów – Salim Yildirim i musiał zostać zastąpiony przez rezerwowego Fabio Amoroso. Druga część spotkania przyniosła rozruszanie gry przez Blondasów. Stworzyli dwie akcje i zdołali wyrównać w 61. minucie po sprytnej akcji po rzucie wolnym. Taki Hyata, specjalista od stałych fragmentów gry, szybko zgrał piłkę do Iorgi Basescu i po jego uderzeniu piłka załomotała w siatce. Wynik ten pozostał niezmieniony do końca, a remis był korzystniejszy oczywiście dla lidera, który utrzymał swoją przewagę.
Przedostatnia, dziewiąta kolejka była momentem, gdzie znowu trzeba było podnieść głowy i walczyć mimo tego, że szanse na mistrza były znikome. A przecież wicemistrzostwo nie zadowala ambitnych piłkarzy z Alexiopolis… Rywalem zawodników Blondi Teamu miał być trzeci zespół w tabeli – Rude Kity Lisia Nora. Przeciwnicy zostali pokonani 2-0 po bramkach Taki Hyaty i Iorgi Basescu w odpowiednio 32. i 60. minucie. Przy obu golach asystował niezawodny Stanislaw Kosowski. Przewaga przyjezdnych była niepodważalna i podopieczni Janusza Lisa nie mogli znaleźć sposobu na powstrzymanie oponentów. Żółte kartki wyłączyły jednak z gry w ostatniej kolejce Kosowskiego oraz kapitana Jarka Skrowniaka.
Wreszcie nadeszła ostatnia kolejka – kolejka nadziei. Wicemistrzostwo mieliśmy już w kieszeni, tymczasem nadal brakowało trzej punktów do Kingsów. Jednak oni mierzyli się z Kitami, my natomiast – z Internetią Lions. O dziwo Królowie stracili punkty i zremisowali ten mecz bezbramkowo. My wygraliśmy 2-1, stąd pozostał niedosyt – jedynie punkt straty do lidera, a teraz już mistrza Scholandii. Scholopolis Kings z trenerem JKM Piotrem Abogardem po raz pierwszy wywalczyli tytuł, a przy okazji po raz drugi Puchar – podwójna korona powędrowała do stolicy. Z dziennikarskiego obowiązku dodać należy, że w ostatnim meczu Blondasów w 9. sezonie SLPN wystąpiło aż 5 braczy z ławki, kapitanem po raz pierwszy w tym sezonie został Patryk Gorski (pod nieobecność kapitana Skrowniaka i jego zastępcy Kosowskiego). Obie bramki zdobył natomiast Carl-Evert Gullbrandsson, dzięki czemu wysunął się na piersżą pozycje pod względem strzelonych bramek w historii BT; podwójnym asystentem został Iorga Basescu. Honorowe trafienie dla przyjezdnych z karnego zaliczył Ion Ailenei.
Rozpoczynając podsumowanie zaczynam od spraw drużynowych. W 10 meczach Blondi Team zdobył razem 25 punktów, wygrywając 8 meczy, remisując i przegrywając po razie. Zawodnicy z Alexiopolis zdobyli 30 bramek (najwięcej w całej lidze), tracąc ledwie 6. W II Pucharze Scholandii rozegraliśmy cztery mecze, przegrywając zaledwie jeden. W tych rozgrywkach strzeliliśmy 10 bramek, tracąc 3. Po raz drugi z rzędu odpadliśmy w półfinale pucharu, idealnie powtarzając sukcesy z zeszłego sezonu.
Po tym sezonie umocniliśmy się na prowadzeniu Tabeli Wszechczasów SLPN. W sumie mamy 297 punktów zdobytych w 158 meczach, z czego 92wygraliśmy, 21 zakończyło się remisem, a 45 naszą porażką. W trakcie tych spotkań zdobyliśmy 407 goli tracąc 219.
I na tym kończę pierwszą część podsumowania, druga z będzie dotyczyła już wyłącznie osiągnięć indywidualnych.