Scholandzki blog piłkarski
Blog jest poświęcony klubowi SLPN – Blondi Team oraz kadrze Królestwa Scholandii (www.scholandia.org)

Wrz
20

Nadszedł czas, aby reaktywować „Scholandzki blog piłkarski”. Roczna przerwa w działalności była spowodowana brakiem rozgrywek piłkarskich w Scholandii oraz małym zainteresowaniem artykułami na tym blogu. Teraz jednak SLPN wznawia działalność startując 10. sezon Ligi. Stąd zaczną się pojawiac aktualności z Ligi, najnowsze wyniki Pucharu. Ale przede wszystkim – Blondi Teamu, klubu, który w trakcie 10 sezonu będzie obchodził jubileusz 4-lecia działalności. Sezon startuje już jutro, 21 września. I zapewne już od jutra garść najnowszych informacji o lidze i nie tylko;)

Wrz
25

Kontynuacja podsumowania 9. sezonu SLPN. Blondi Team znowu na podium i po raz trzeci na stopniu drugim – wicemistrzostwo dla Blondasów.

Pierwsza część podsumowania dotyczyła ostatnich kolejek i sukcesów drużynowych. Druga częśc będzie dotyczyła jedynie osiągnięć indywidualnych, których zawodnicy Blondasów nazbierali więcej niż nawet sam mistrz – Scholopolis Kings!

Z siedmiu kategorii liczonych automatycznie przez system xperteleven, z których można wydzielić pozytywne (punkty, gole, asysty, jedenastki) oraz negatywne (żółte i czerwone kartki oraz samobójcze) Blondasy wygrali cztery: punkty, gole, asysty oraz samobójcze.

W klasyfikacji punktowej (czyli zsumowane bramki i asysty) zajęliśmy całe podium. Wygrał bowiem Iorga Basescu z 14 punktami (10 goli + 4 asysty), drugie miejsce zając Gisle Rinnan – 10 punktów (4+6), a trzecie – Taki Hyata – 9 punktów (4+5). W czołówce ligowej znaleźli się jeszcze: 6. miejsce – Stanislaw Kosowski – 7 punktów (2+5), 9. miejsce: Tomas Ahnlund oraz Klaus Heinz – po 5 punktów (obaj 3+2), 18. miejsce – Amadeusz Mozartihno – 3 punkty (1+2).

Tytuł Króla Strzelców zgarnął również Iorga Basescu – zdobył 10 bramek w lidze, co stanowi 1/3 wszystkich bramek Blondasów. Na dalszych miejscach zostali sklasyfikowani inni gracze Blondi Teamu: 6. miejsce: Taki Hyata i Gisle Rinnan po 4 bramki, 9. miejsce: Tomas Ahnlund i Klaus Heinz – po 3, 13. miejsce Stanislaw Kosowski oraz Carl-Evert Gullbrandsson – po 2, 20. miejsce – Leif Hass – 1.

W kategorii asysty triumfował Gisle Rinnan – 6 asyst. Drugie miejsce zajęli ex-aequo Taki Hyata i Stanislaw Kosowski – po 5. Zaraz za nimi na czwartym miejscu uplasował się Iorga Basescu (4 asysty) razem z Wincentym Gorgoniem (Scholopolis Kings). Na dziewiątym z dwiema asystami sklasyfikowano: Tomasa Ahnlunda, Amadeusza Mozartihno oraz Klausa Heinza.

W najbardziej prestiżowej kategorii MVP, gdzie bierze się pod uwagę liczbę meczów w jedenastce kolejki, triumfował zawodnik Mistrza, Scholopolis Kings – Daniel Kluzek – który w każdej kolejce był wybierany do „11” kolejki. Drugie miejsce zajął nasz zawodnik, Leif Hass, który otrzymał 9 razy nominacje do „11” (pięciokrotnie był jednak jej kapitanem). Czwarty był kolejny reprezentant wicemistrza – Iorga Basescu (6 meczy, raz jako kapitan). Dalsze lokaty: 6. Taki Hyata – 5 razy, 17.: Tomas Ahnlund, Lineu Gil, Gisle Rinnan – po 3.

Przechodząc do negatywnych kategorii – w żółtych kartkach zwycięzcą zostali kolejno: Cameron Smallwood, Mariuzs Pilsudski oraz nasz zawodnik – Francis McIntyre, który zdobył brąz. Wszyscy trzech zawodnicy zebrali po 3 żółte kartki. Poza tym Iorga Basescu oraz Kosowski skolekcjonowali po dwie żółte kartki.

W kategorii czerwone kartki sklasyfikowano jedynie zawodnika Internetia Lions – Michala Faszczewskiego z jedną czerwoną kartką.

W tym sezonie padły trzy gole samobójcze. Ich „autorami” byli obrońca Blondasów Leif Hass, Adolfo Pereiro (Sky Elfidias) oraz Bogdan Platek (InterStalMet Rangers).

Najlepszym szkoleniowcem wybrano Mateusza Walczaka (Blondi Team), który czterokrotnie został menadżerem kolejki.

Warto powiedzieć także, że w tym sezonie do grona Klubu Stu (czyli zawodników, którzy rozegrali w barwach Blondi Teamu 100 lub więcej spotkań) dołączył obrońca Francis McIntyre.  Obecnie ma na swoim koncie 104 występy w ciągu 2 lat i 2 miesięcy w klubie. Zdob ył 5 bramek, 12 asyst i 28 razy wybierano go do „11” kolejki (raz jako kapitan). Zebrał także 11 żółtych kartek i dwie bramki samobójcze. Magiczną barierę 100 punktów dla Blondasów osiągnął Stanislaw Kosowski (97 w lidze, 3 w pucharze). Gratulujemy!

Na tym kończy się to obszerne podsumowanie 9. sezonu. Przed nami kolejny sezon i kto wie, może w 10., jubileuszowym sezonie to nie nam braknie punktów do mistrzostwa, ale innym do nas…?:)

Wrz
25

Blondi Team po raz trzeci z rzędu, a czwarty w historii sięgnęło po tytuł wicemistrzowski. Drugi raz zabrakło naprawdę niewiele, bo ledwie jeden punkt. I znów było tak blisko…

W ciągu ostatniego miesiąca Blog ze względów stricte realnych nie działał za dobrze. W tym czasie zakończyły się rozgrywki ligowe. Dlatego przed podsumowaniem krótkie nadrobienie relacji z ostatnich kolejek.

Kluczowym meczem miało być spotkanie 8. kolejki między liderem a wiceliderem – Scholopolis Kings przyjechali do Alexiopolis by zmierzyć się z Blondasami. Gospodarze nadal mieli 3 punkty straty, zwycięstwo było więc na wagę złota. Mecz potoczył się jednak niekorzystnie. Już w 5. minucie utrata bramki, a strzelcem Wincenty Gorgon. Niedługo potem kontuzji doznał bramkarz Królów – Salim Yildirim i musiał zostać zastąpiony przez rezerwowego Fabio Amoroso. Druga część spotkania przyniosła rozruszanie gry przez Blondasów. Stworzyli dwie akcje i zdołali wyrównać w 61. minucie po sprytnej akcji po rzucie wolnym. Taki Hyata, specjalista od stałych fragmentów gry, szybko zgrał piłkę do Iorgi Basescu i po jego uderzeniu piłka załomotała w siatce. Wynik ten pozostał niezmieniony do końca, a remis był korzystniejszy oczywiście dla lidera, który utrzymał swoją przewagę.

Przedostatnia, dziewiąta kolejka była momentem, gdzie znowu trzeba było podnieść głowy i walczyć mimo tego, że szanse na mistrza były znikome. A przecież wicemistrzostwo nie zadowala ambitnych piłkarzy z Alexiopolis… Rywalem zawodników Blondi Teamu miał być trzeci zespół w tabeli – Rude Kity Lisia Nora. Przeciwnicy zostali pokonani 2-0 po bramkach Taki Hyaty i Iorgi Basescu w odpowiednio 32. i 60. minucie. Przy obu golach asystował niezawodny Stanislaw Kosowski. Przewaga przyjezdnych była niepodważalna i podopieczni Janusza Lisa nie mogli znaleźć sposobu na powstrzymanie oponentów. Żółte kartki wyłączyły jednak z gry w ostatniej kolejce Kosowskiego oraz kapitana Jarka Skrowniaka.

Wreszcie nadeszła ostatnia kolejka – kolejka nadziei. Wicemistrzostwo mieliśmy już w kieszeni, tymczasem nadal brakowało trzej punktów do Kingsów. Jednak oni mierzyli się z Kitami, my natomiast – z Internetią Lions. O dziwo Królowie stracili punkty i zremisowali ten mecz bezbramkowo. My wygraliśmy 2-1, stąd pozostał niedosyt – jedynie punkt straty do lidera, a teraz już mistrza Scholandii. Scholopolis Kings z trenerem JKM Piotrem Abogardem po raz pierwszy wywalczyli tytuł, a przy okazji po raz drugi Puchar – podwójna korona powędrowała do stolicy. Z dziennikarskiego obowiązku dodać należy, że w ostatnim meczu Blondasów w 9. sezonie SLPN wystąpiło aż 5 braczy z ławki, kapitanem po raz pierwszy w tym sezonie został Patryk Gorski (pod nieobecność kapitana Skrowniaka i jego zastępcy Kosowskiego). Obie bramki zdobył natomiast Carl-Evert Gullbrandsson, dzięki czemu wysunął się na piersżą pozycje pod względem strzelonych bramek w historii BT; podwójnym asystentem został Iorga Basescu. Honorowe trafienie dla przyjezdnych z karnego zaliczył Ion Ailenei.

Rozpoczynając podsumowanie zaczynam od spraw drużynowych. W 10 meczach Blondi Team zdobył razem 25 punktów, wygrywając 8 meczy, remisując i przegrywając po razie. Zawodnicy z Alexiopolis zdobyli 30 bramek (najwięcej w całej lidze), tracąc ledwie 6. W II Pucharze Scholandii rozegraliśmy cztery mecze, przegrywając zaledwie jeden. W tych rozgrywkach strzeliliśmy 10 bramek, tracąc 3. Po raz drugi z rzędu odpadliśmy w półfinale pucharu, idealnie powtarzając sukcesy z zeszłego sezonu.

Po tym sezonie umocniliśmy się na prowadzeniu Tabeli Wszechczasów SLPN. W sumie mamy 297 punktów zdobytych w 158 meczach, z czego 92wygraliśmy, 21 zakończyło się remisem, a 45 naszą porażką. W trakcie tych spotkań zdobyliśmy 407 goli tracąc 219.

I na tym kończę pierwszą część podsumowania, druga z będzie dotyczyła już wyłącznie osiągnięć indywidualnych.

Sier
28

Smutnym zwycięstwem swój udział w Pucharze zakończyli piłkarze Blondi Teamu. Pomimo wygranej 3-2 nie udało się odrobić zaległości z Gmurowa i to zawodnicy AuS Football Team awansowali do finału. Tam czeka na nich zespół Scholopolis Kings.

Spotkanie rozpoczęło się od szturmowego ataku gospodarzy z Alexiopolis. Ofensywa Blondi Teamu trwała całą pierwszą połowę. Już w 4. minucie po strzale Tomasa Ahnlunda zadrżała poprzeczka. Dwie minuty później po jego uderzeniu piłka poszybowała w trybuny. Starania Blondasów uwieńczyła wreszcie bramka w 13. minucie strzelona po kapitalnym strzale Klausa Heinza. 1-0 dla gospodarzy i w tym momencie czekała by nas dogrywka. Ale to przecież początek meczu…

Po kolejnych siedmiu minutach pierwszy raz z rzutu wolnego spróbował uderzyć Taki Hyata. Piłka nie znalazła drogi do bramki strzeżonej przez fantastycznego bramkarza Lekomira Kupkę.

Chwilę potem kolejną szansę z wolnego miała Hyata, jednak znowu na posterunku był Kupka. Wcześniej żółty kartonik obejrzał Jacus Wegierski z AuS FT.

40. minuta meczu. Rzut wolny dla gości. Do piłki podchodzi młody Bogdan Ryczkowski i bez zastanowienia huknął jak z armaty. Pessoa jest zaskoczony i gol, a więc wyrównanie na 1-1 – w tej chwili Blondasy są poza Pucharem!

Jeszcze przed przerwą trzeci w pierwszej połowie rzut wolny i znowu Taki Hyata przy piłce. Świetnie przymierzył, ale piłka otarła się jedynie od lewego słupka… Znowu tak blisko…

W drugiej cześci gry napór Blondasów nie słabł. Z tego zapewne wynikał nieprzepisowy naskok, jaki wykonał Gisle Rinnan – ukarany za to pozostał żółtą kartką.

56. minuta gry przyniosła to, czego oczekiwali kibice – gospodarze znowu na prowadzeniu! Zdobywcą bramki po rzucie rożnym był Taki Hyata, który zdobył wreszcie bramkę w tym meczu. Asystował mu Ahnlund. Została już tylko jedna bramka do odrobienia!

Hyata mógł w kolejnej akcji pogrzebać szansę na zwycięstwo. Po jego nieprzemyślanym zagraniu piłka omal nie wpadła do naszej bramki.  Kolejna akcja to bezpardonowy faul Romana Buszko, co zaowocowało żółtą kartką dla niego oraz lekkim urazem Iorgi Basescu.

Swoisty przełom przyniosła 70. minuta. Po faulu defensywy AuS FT zabrzmiał gwizdek sędziego, a ten ostatni wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł znany z atomowego uderzenia Leif Hass. 30-letni obrońca rozegrał w naszej drużynie ponad 100 spotkań, a jego doświadczenie zaprocentowało właśnie teraz – pewnie uderzył wprost w światło bramki!

Radość powoli opanowywała stadion. Zawodnicy Blondasów przystopowali, ale i AuS nie ruszał do gwałtownego ataku. Wreszcie, w 83. minucie gry sędzia odgwizdał  karnego dla gości! Kibice nie pozostali obojętni i wygwizdali sędziego. On jednak pozostawał niewzruszony. Do piłki podszedł Kaj Frisck i z cechującą go zimną krwią wyegzekwował karnego! 3:2 na tablicy świetlnej i ten wynik utrzymał się aż do końca spotkania.

W statystykach przeważał zespół z Alexiopolis, ale zabrakło nam szczęścia, więcej zimnej krwi, ponieważ mogliśmy wynik 3:1 dowieźć do końca. Teraz trzeba się skupić na walce o mistrzostwo, gdyż jutro mecz z liderem i naszym ostatnim rywalem w drodze do mistrzostwa – Scholopolis Kings.

Sier
28

W ostatnich dniach ogromnym bogactwem talentów wsparła zespół Blondi Team szkółka zespołu.

David Krüger i Ryszard Terkowski wsparli nasz zespół kilka dni temu i już zostali sprzedani. Krüger, 18-letni napastnik, wyceniony został na trochę ponad 50 tysięcy econ, a Terkowski, perspektywiczny 19-letni bramkarz – na 105 tysięcy.

Kolejnym nabytkiem jest Jaromir Kudnicki. Siedemnastolatek, grający na pozycji bramkarza, może być wielką nadzieją, jednak obecnie sytuacja na tej pozycji u Blondasów jest solidna. Stąd zapadła decyzja o wytsawieniu Kudnickiego na sprzedaż. Eksperci mówią, że może być wart nawet 700 tysięcy econ!

Sier
24

Po meczu półfinału Pucharu Scholandii w zespole Blondi Team nastała nieswoja atmosfera.  Po imponującej serii pięciu zwycięstw, w ciągu których gracze BT stracili ledwie jedną bramkę (i to, uwaga, samobójczą), natomiast strzelili do bramki rywala aż 20 razy, w końcu znalazł się ich pogromca.

Aby podnieść morale zespołu potrzebne było zwycięstwo. Choć rywal nie był dość mocny – InterStalMet Rangers przeżywa wyraźny spadek formy – to jednak trzeba było wyjśc na boisko i przełamać niemoc ze środowego spotkania, któe nadal tliło się w pamięci piłkarzy…

Skład gospodarzy był niezmienny od kilku spotkań, natomiast trener Blondasów dał szansę futbolistom z ławki. Na boisku pojawili się Patryk Gorski, Carl-Evert Gullbrandsson, Wlodzimierz Frankowski czy Jarek Skrowniak. W składzie znalazł się także Adolf Gontarz, 17-letnia nadzieja alexiopolitańskiej defensywy.

Festiwal goli rozpoczął się błyskawicznie. Już w pierwszej minucie gry po strzale z dystansu Gisle Rinnana Blondi Team wyszedł na prowadzenie. Asystował mu niezastąpiony w tym sezonie Iorga Basescu. 27-letni Rinnan szybko odwdzięczył się partnerowi z ataku, wysuwając mu świetną piłkę daleko od bramki rywala. Basescu, znany z bramkostrzelności, nie namyślając się długo, huknął jak z armaty. Bramkarz Rangersów – Avila – znowu był bez szans na obronę.

Blondasy kontrolowali przebieg gry. Spokojnie rozgrywali piłkę, choć posiadanie jej rozłożyło się po 50 % w pierwszej części gry.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo źle dla gospodarzy. Kontuzji doznał najlepszy piłkarz tej drużyny – Eliott McManaman. To jeszcze osłabiło i tak ledwo jeszcze trzymających się w obronie graczy miejscowych.

Dzieło zniszczenia należało już do pierwszej obecnie armaty Blondasów – Iorgi Basescu. Ten fenomenalny już nie tyle napastnik co snajper dobił trzeciego w tym sezonie hat-tricka. W 57 minucie gry wykorzystał wysunięcie do sytuacji 1 na 1, co było skutkiem genialnego zagrania jego kolegi z ataku Gullbrandsona (niegdyś czarującego obrońców jak dziś Basescu). Tej sytuacji nie zmarnował oczywiście. Natomiast równo dwadzieścia minut po tym strzale znowu pokazał, że potrafi przymierzyć z dystansu – tym razem zaasystował mu 35-letni Skrowniak, kapitan drużyny. Do końca meczu Blondasy przeważały, Rangersi byli w cieniu, a zrozpaczeni kibice wychodzili jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego.

Sytuacja w tabeli Dywizji Królewskiej niewiele się zmieniła. Scholopolis Kings, lider wyższej dywizji, rozgromił obecnego mistrza – Sky Elfidias – aż 7-0. Różnica między Królami a Blondasami nadal wynosi trzy punkty. W następnej kolejce ten stan rzeczy na pewno się zmieni. Dojdzie bowiem do bezpośredniego starcia Blondi Teamu i Scholopolis Kings na stadionie tych pierwszych. Czy własny grunt pomoże Blondasom pokonać podopiecznych JKM Piotra Abogarda Scholandzkiego i powalczyć o mistrzowską koronę?

Sier
24

Po kompletnie nieudanym sezonie nadszedł wreszcie czas na zmiany. I to całkiem radykalne.

Na listę transferowa trafiła już trójka zawodników: 19-letni bramkarz, świeżo upieczony junior Stefan Dyrdymiuk, 22-letni obrońca Kamil Skorski oraz 30-letni Aleksander Luty. Niestety, na żadnego z piłkarzy nie znalazł się chętny. Dlatego też podjęto decyzję sztabu o usunięciu Dyrdymiuka z klubu oraz ponownym wystawieniu Skorskiego na sprzedaż. Los Lutego będzie znany za kilka dni.

Na listę transferowa, decyzja sztabu, trafi także Gustav Halling. Natomiast dotychczasowy drugi bramkarz Kazimierz Drzewiecki pożegna się z klubem. Warto w tym miejscu przypomnieć krótko jego sylwetkę.

Drzewiecki od początku istnienia kadry był pierwszym bramkarzem. Miał wówczas 24 lata i od drugiej aż do siódmej edycji V-Mundialu strzegł bramki scholandzkiej. W sumie rozegrał 35 spotkań, legitymuje się skutecznością na poziomie 64 %. Otrzymał w swojej karierze jedną żółtą kartkę i dwukrotnie był wybierany do jedenastki kolejki. Ostatni raz zagrał 11 sierpnia w towarzyskim meczu z reprezentacją Chattycji i Shanii (3-2). Charakteryzował się niezwykłą skutecznością w walce o górne piłki – zachwycał łapaniem piłek w powietrzu.

Gdy jednak umiejętności 30-latka zaczęły spadać, między słupkami zastąpił go nowy nabytek – Joe Malone. Następcą Drzewieckiego ma być młodziutki, 23-letni Srebrenko Varga, sprowadzony za nieco ponad 1,1 mln econ do kadry. Młody goalkeeper na dotychczasowych treningach zachwyca refleksem.

Następnym etapem będzie uzupełnianie składu o nowych piłkarzy. O tym będziemy informować na bieżąco, gdy transfery będą finalizowane.

Wierzymy, ze mieszanka doświadczenia takich gwiazd jak Malone, Zdebel, Kurski, Krygier, którzy zdobyli w 6. edycji tytuł mistrzowski z młodymi, ambitnymi piłkarzami może przynieść korzyści i sukcesy dla naszej kadry.

Sier
22

Zakończył się siódmy V-Mundial w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Zwycięzcą imprezy zostało Księstwo Sarmacji, które może legitymować się tytułem mistrza V-świata w piłce nożnej. Ten zaszczytny tytuł trener Timios Kiechajas odebrał kadrze Scholandii i jej trenerowi – Mateuszowi Walczakowi.

Co ciekawe, w finale spotkały się dwie drużyny z naszej grupy C. Al Rajn, aktualny wicemistrz v-świata, dwukrotnie nas pokonał, natomiast Sarmaci uczynili to raz – w drugim meczu padł remis. Ale zanim przejdziemy do meczu finałowego, warto wspomnieć co się działo wcześniej.

Z czterech czterozespołowych grup do fazy pucharowej awansowało osiem zespołów: Neopolis, Mikrosławia (grupa A), Austro-Węgry, Al-Farun (grupa B), Sarmacja, Al Rajn (grupa C), Elderland oraz gospodarz – Sclavinia i Trizondal (grupa D). Sensacją okazało się odpadnięcie dwóch finalistów poprzedniego V-Mundialu – Natanii (grupa B) i Scholandii (grupa C).

Ćwierćfinały odbyły się 8 sierpnia 2010 r. Wyniki wyglądały w sposób następujący:

Al-Farun – Neopolis 1-2
Sclavinia i Trizondal – Sarmacja 2-3 (dogr.)
Mikrosławia – Elderland 2-1
Al Rajn – Austro-Węgry 6-4 k.

Porażka niespodzianki – Al-Farun nie dziwiła nikogo. W meczu dwóch silnych zespołów górą nie bez problemów Sarmacja. Mikrosławia sprawiła nie lada sensację ogrywając byłego mistrza v-świata – Elderland. Podobnie Al Rajn, który pokonał faworyzowanych graczy z Austro-Węgier. Sensacji było sporo, a przecież kilka dni potem miały się odbyć półfinały…

Los skojarzył narodowe kadry:

Neopolis – Al Rajn
Sarmacja – Mikrosławia

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że w finale powinni zagrać Neopolis i Sarmacja, w małym finale – dwie kadry, które przeżyły swoiste olśnienie. Nich z tych rzeczy. Sułtanat pokonał graczy z Neopolis 3-2, zaś Sarmacja pokonała Mikrosławia 2-1, ale dopiero po dogrywce.

W finale nie mogło być już inaczej, jak miażdżąca wygrana Sarmatów, którzy zdobyli Mistrzostwo zwyciężąjąc Sułtanów 4-2.

W meczu o trzecie miejsce zmierzą się na zasadach dwumeczu kadry Neopolis i Mikrosławii. Pierwszy mecz, na stadionie tych ostatnich, rozegrany zostanie 25 sierpnia. O jego wyniku i o tym, kto zdobył brąz – poinformujemy Czytelników Scholandzkiego Bloga!:)

Sier
22

W półfinale Pucharu Królestwa Scholandii nie lada niespodzianki. Scholopolis Kings bezbramkowo zremisowało z Rudymi Kitami Lisia Nora. To pierwszy mecz oficjalny od lutego 2010, w którym zawodnicy Królów schodzili do szatni jako drużyna nietriumfująca. Właśnie w lutym SK uległo naszej drużynie 1-2.

Paradoksalnie, to jednak nie niewykorzystane okazje spowodowały taki wynik, ale wyjątkowo słaba gra faworyta oraz fenomentalna obrona gospodarzy. Janusz Lis pokazał, że choć nie działa aktywnie w Scholandii, to jednak jest solidnym trenerem i potrafi napsuć zdrowie obecnemu Królowi – JKM Piotrowi Abogardowi Scholandzkiemu. Rude Kity miały aż 8 akcji (!) przy zaledwie dwóch sytuacjach strzeleckich Królów.

Jednak najbardziej boli porażka Blondasów. Nasz zespół przegrał z liderem Dywizji Książęcej AuS Football Team 0-1 i w rewanżu u siebie trzeba będzie się nieźle napocić, by stratę odrobić z nawiązką. Zespoły grały jednak na identycznym poziomie: tyle samo akcji strzeleckich, minimalna przewaga AuS w posiadaniu piłki, nieco lepsza ofensywa Blondasów.

Oba zespoły rozpoczęły ten ważny mecz niezwykle spięte. Zaowocowało to w 8. minucie żółtą kartką dla Jarka Dlugosza za oszukiwanie. Także żółty kartonik zobaczył Stanislaw Kosowski za brutalną grę. Wreszcie w 29. minucie do ataku ruszył zespół z Alexiopolis. Klaus Heinz nie wykorzystał jednak dogodnej okazji i spudłował. Minutę później okazję miał Gisle Rinnan, ale jego strzał wybronił Lekomir Kupka. Rinnan jeszcze raz miał okazję w 32. minucie, tym razem jednak nie uderzył dobrze w piłkę.

W 37. minucie przebudzili się miejscowi. Oliver Klose, pilnowany szczelnie przez naszych defensorów, zdołał sobie wypracować dobrą pozycję do strzału. Ten był już słabszej jakości i nie trafił w światło bramki. Goście nie czekali długo na kontrę. Znowu Heinz oderwał się od defensywy AuS, lecz na straży stał znowu Kupka. Przed przerwą próbował jeszcze strzału bezpośrednio z rzutu wolnego Bogdan Ryczakowski z AuS FT – ale i ten młody napastnik nie odnalazł drogi do bramki, w której stał Edson Pessoa.

Pierwsza połowa zakończyła się minimalną przewagą posiadania AuS (55-45%) i większą liczbą strzeleckich sytuacji Blondi Teamu (4-2 dla BT). W tej najważniejsze statystyce – strzelonych goli – nadal utrzymywał się wynik 0-0.

Drugą połowę lepiej zaczęli gracze z Gmurowa. Ryczakowski przeprowadził akcję bez trudu powtrzymaną przez Pessoe. Próbuje także kilkanaście minut później, lecz i sztuczka okrążenia goalkeepera nie udaje się napastnikowi AuS. W 74. minucie rzut wolny dla Blondasów. Taki Hyata strzela bezpośrednio, ale nie trafia w bramkę.

Wreszcie w 81. minucie Ryczakowski dopina swego. Młody napastnik uderza z dystansu po podaniu Olivera Niedzielana i po chwili piłka przelatuje linię bramkową. Radość na stadionie, smutek w sektorze klubu kibica z Alexiopolis. Do końca meczu zawodnicy trenera Gmurka przetrzymywali piłkę, spowalniając grę i tak zakończył się ten pojedynek.

Rewanż na naszym boisku już w najbliższą środę.

Sier
22

15 sierpnia tym razem na wyjeździe pokonaliśmy aktualnego Mistrza Scholandii Sky Elfidias. Aż cztery bramki strzelone przy żadnej straconej – to bilans tego spotkania.

W związku z podobnymi strojami obu drużyn, Blondasy musiały założyć swoje drugie, żółte koszulki, używane niezwykle rzadko;) Okazało się jednak, że i one mogą przynieść szczęście. Atak Blondasów był natychmiastowy. Już w 4. minucie gry Klaus Heinz wystrzelił jak proca po genialnym podaniu Stanislawa Kosowskiego. Uderzenie do bramki Malcolma Parra nie stanowiło wielkiej przeszkody. Zespół z Alexiopolis cały czas dominował i szukał drogi do drugiego gola. Odnalazł ją w 36. minucie Tomas Ahnlund, również po podaniu Kosowskiego, w tym meczu kapitana drużyny.

W drugiej części meczu obraz gry nie zmieniał się. Sky Elfidias bronili się przed zaciekłymi atakami rywala. Jedyny napastnik gospodarzy – Marshall Jowitt – walczył jednak nieprzepisowo, za co dostał żółtą kartkę. W 70. minucie rezultat meczu podwyższył Taki Hyata, który jak widać ożył po odpoczynku w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu. Również to on ustanowił końcowy wynik w 88. minucie na 4-0 dla BT – strzelając po podaniu młodziutkiego pomocnika Amadeusza Mozartihno.

Po tym meczu szanse na tytuł dla Blondasów utrzymały się. Niestety, lider – Scholopolis Kings – konsekwentnie wygrywa wszystkie spotkania. Dla Sky Elfidias wysoka porażka utrudnia ich sytuację, zajmują bowiem ostatnie miejsce w Dywizji Królewskiej z zaledwie jednym oczkiem, a to niemal zapewnia im spadek do niższej Dywizji Książęcej.